Stowarzyszenie Effatha - sekty, zagrożenia wiary, apologetyka
www.effatha.org.pl
Jan Paweł II o sektach

  • Ciekawe artykuły

  • Szukasz informacji o sektach?

  • Chcesz wiedzieć co zagraża Twojej wierze?

  • Nie wiesz jak bronić swojej wiary?

  • Potrzebujesz pomocy?

  • Chcesz nam pomóc?

  • Oświadczenie Ośrodków Informacji d/s sekt i NRR w sprawie działań p. Ryszarda Nowaka

  • Szukasz odpowiedniej literatury?

  • Wstecz

    Jan Paweł II o kultach i wiarach Wschodu

    Jak doszło do wywiadu z Ojcem Świętym

    W 1994 roku w Redakcji Wydawnictw Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ukazała się książka pt. Przekroczyć próg nadziei. Ojciec Święty Jan Paweł II odpowiada w niej na pytania dziennikarza włoskiego Vittoria Messoriego. Zanim doszło do realizacji książki, zaproponowano Ojcu Świętemu bezprecedensowy wywiad w telewizyjnym programie włoskim. Wiązało się to z piętnastą rocznicą Jego pontyfikatu.

    Z powodu nadmiernych zajęć Ojca Swiętego nie doszło do wywiadu, ale dziennikarz Messori otrzymał zapewnienie z Watykanu, że propozycja została poważnie przyjęta. Miał tylko do wywiadu przygotować na piśmie pytania stosownie do wskazówki: "Proszę kierować się własnym sumieniem".

    Ogrom zajęć papieskich, połączonych z różnymi wyjazdami, zdawały się odsuwać wywiad na odległy, bliżej nie sprecyzowany termin. Ojciec Święty jednak nie zapomniał o obietnicy. Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Joaquin Navarre-Valls przekazał Messoriemu od Ojca Świętego następujące zapewnienie: "Choć nie miałem możności odpowiedzieć Panu osobiście, nie zapomniałem o Pańskich pytaniach. Zainteresowały mnie i sądzę, że nie powinny pozostać bez odpowiedzi. Zastanawiam się nad nimi i od pewnego czasu, na ile pozwalają mi moje zajęcia, przygotowuję odpowiedzi na piśmie... i przekażę je Panu. Potem proszę je wykorzystać wedle własnego uznania."

    Ciąg dalszy był taki, że któregoś dnia pod koniec kwietnia 1994 roku - pisze Messori - odwiedził mnie Navarro-Valls, przywożąc w teczce dużą białą kopertę. Był w niej tekst wcześniej zapowiedziany, napisany własną ręką Papieża.

    Poszukiwanie odpowiedzi na głębokie pytania

    Wśród wszystkich pytań, na które Ojciec Święty odpowiedział, a było ich 35, znajduje się jedno, które dotyczy tematyki poruszanej na łamach naszego miesięcznika "Effatha". A oto postawione pytanie: "Jeśli jednak Bóg, który jest w niebie, który zbawił i zbawia świat, jest Jeden i Jedyny, i jest Nim Ten, który się objawił w Jezusie Chrystusie, dlaczego w takim razie dopuścił tyle religii? Dlaczego nasze poszukiwanie prawdy jest tak żmudne, w gąszczu kultów, wierzeń, objawień i różnych wiar, które od niepamiętnych czasów i aż do dziś mnożą się w świecie?"

    Ważniejsze fragmenty odpowiedzi: "(...) Objawienie chrześcijańskie od początków otwarło sobie spojrzenie na duchowe dzieje człowieka, w którym te wszystkie religie w jakiś sposób mieszczą się, w jakiś sposób ukazują jedność rodzaju ludzkiego wobec odwiecznych i zarazem ostatecznych przeznaczeń człowieka. Dokument soborowy (Vaticanum II) mówi o tej jedności, nawiązuje do współczesnej tendencji zbliżania się i jednoczenia się ludzkości z pomocą środków współczesnej. cywilizacji. Kościół widzi swoje zadanie w popieraniu tej jedności wśród ludzi: Jedną, bowiem społeczność stanowią wszystkie narody, jeden mają początek, ponieważ Bóg sprawił, że cały rodzaj ludzki zamieszkuje cały obszar ziemi, jeden także mają cel ostateczny, Boga, którego Opatrzność oraz świadectwo dobroci i zbawienne zamysły rozciągają się na wszystkich.

    Ludzie oczekują od różnych religii odpowiedzi na głębokie tajemnice ludzkiej egzystencji, które jak niegdyś, tak i teraz do głębi poruszają ludzkie serca: czym jest człowiek, jaki jest sens i cel naszego życia, co jest dobrem, a co grzechem, jakie jest źródło i jaki cel cierpienia, na jakiej drodze można osiągnąć prawdziwą szczęśliwość, czym jest śmierć, sąd i wymiar sprawiedliwości po śmierci, czym wreszcie jest owa ostateczna i niewysłowiona tajemnica, ogarniająca nasz byt, z której bierzemy początek i ku której dążymy. Od pradawnych czasów aż do naszej epoki znajdujemy u różnych narodów jakieś rozpoznanie owej tajemniczej mocy, która obecna jest w biegu spraw świata i wydarzeniach ludzkiego życia; nieraz nawet uznanie Najwyższego Bóstwa lub też Ojca. Rozpoznanie to i uznanie przenika ich życie głębokim zmysłem religijnym. Religie zaś związane z rozwojem kultury starają sięodpowiedzieć na te same pytania za pomocą coraz subtelniejszych pojęć i bardziej wykształconego języka" (patrz: Nostra aetate, Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, n. 1-2, Vaticanum II).

    I tu dokument soborowy prowadzi nas w kierunku Dalekiego Wschodu, przede wszystkim Wschodu azjatyckiego. Jest to kontynent, na którym działalność misyjna Kościoła podejmowana od czasów apostolskich wydała - musimy to uznać - stosunkowo najskromniejsze owoce. Wiadomo, że tylko kilka procent ludności na tym największym kontynencie wyznaje Chrystusa.

    Nie znaczy to, żeby działalność misyjna Kościoła została zaniedbana. Owszem, jest ona wciąż intensywna. Nie mniej tradycja bardzo starych kultur, wcześniejszych od chrześcijaństwa, pozostaje przemożna na Wschodzie.

    Anty-świadectwo przeszkodą w rozwoju chrześcijaństwa

    Jeżeli wiara w Chrystusa znajduje łatwy przystęp do serc i umysłów, to równocześnie obraz życia, jakiego dostarczają społeczeństwa zachodnie (tak zwane społeczeństwa chrześcijańskie), który jest raczej anty-świadectwem, stanowi znaczną przeszkodę w przyjmowaniu Ewangelii. Mówił o tym wielokrotnie Mahatma Gandhi, Hindus i hinduista, na swój sposób głęboko ewangeliczny, a przecież zrażony do tego, czym chrześcijaństwo legitymuje się w życiu politycznym i społecznym narodów. Co mógł człowiek, który walczył o wyzwolenie swego wielkiego narodu od zależności kolonialnej, równocześnie akceptować chrześcijaństwo w tej postaci, jaką nadały mu właśnie kolonialne potęgi?

    Sobór Watykański II zdaje sobie sprawę z tych trudności. Właśnie dlatego dokument o stosunku Kościoła do hinduizmu i innych religii Dalekiego Wschodu jest tak doniosły. Czytamy w nim: "W hinduizmie ludzie badają i wyrażają boską tajemnicę poprzez niezmierną obfitość mitów i wnikliwe koncepcje filozoficzne, a wyzwolenia z udręk naszego losu szukają albo w różnych formach życia ascetycznego, albo w głębokiej medytacji, albo w uciekaniu się do Boga z miłością i ufnością. Buddyzm, w różnych swych formach, uznaje całkowitą niewystarczalność tego zmiennego świata i naucza sposobów, którymi ludzie w duchu pobożności i ufności mogliby albo osiągnąć stan doskonałego wyzwolenia, albo dojść, czy to o własnych siłach, czy z wyższą pomocą, do najwyższego oświecenia" (Nostra aetate, 2).

    W dalszym ciągu Sobór, przypomina, że "Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych prawdziwe jest i święte. Ze szczerym szacunkiem odnosi się do owych sposobów działania i życia, do owych nakazów i doktryn, które chociaż w wielu wypadkach różnią się od zasad przez niego wyznawanych i głoszonych, nierzadko jednak odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi. Głosi zaś i obowiązany jest głosić bez przerwy Chrystusa, który jest "drogą, prawdą i życiem" (J 14,6), "w którym ludzie znajdują pełnię życia religijnego i w którym Bóg wszystko z sobą pojednał" (Nostra aetate, 2).

    Tajemnica paschalna,odkryta dla wszystkich.

    Słowa Soboru odwołują się do od dawna zakorzenionego w Tradycji przeświadczenia o tak zwanych semina Verbi (nasiona Słowa). Te semina są obecne we wszystkich religiach. Kościół uznaje ich obecność i w imię tego szuka dla siebie poniekąd wspólnej drogi z tymi wszystkimi wielkimi tradycjami Dalekiego Wschodu, na tle potrzeb współczesnego świata. Można powiedzieć, że stanowisko Soboru jest tutaj inspirowane troską naprawdę powszechną. Kościół kieruje się wiarą, że Bóg Stwórca chce zbawić wszystkich w Jezusie Chrystusie. jedynym Pośredniku, między Bogiem a ludźmi. ponieważ On wszystkich odkupił. Tajemnica Paschalna jest tak samo otwarta dla wszystkich ludzi i w niej dla wszystkich otwarta jest droga do wiecznego zbawienia.

    Na innym miejscu Sobór powie, że Duch Święty działa skutecznie także i poza widzialnym organizmem Kościoła (por. Lumen gentinum tzn. Konstytucja dogmatyczna o Kościele, n. 13). Działa w oparciu o te właśnie semina Verbi, które stanowią jakby wspólny soteriologiczny (odkupieńczy) korzeń wszystkich religii.

    Mogłem się o tym przekonać, wielokrotnie odwiedzając kraje Dalekiego Wschodu. Mogłem się również przekonać na spotkaniach z przedstawicielami tamtejszych religii, zwłaszcza w czasie historycznego spotkania w Asyżu, podczas którego modliliśmy się wspólnie o pokój. Tak, więc zamiast dziwić się, że Opatrzność dopuszcza tak wielką różnorodność religii, można raczej dziwić się temu, że znajdujemy w nich tyle wspólnych elementów.

    Należałoby w tym miejscu wspomnieć o wszystkich religiach pierwotnych, religiach typu animistycznego, które na pierwszy plan wysuwają kult przodków. Wydaje się, że ich wyznawcy są szczególnie bliscy chrześcijaństwu. Z nimi też najłatwiej znajduje wspólny język działalność misyjna Kościoła. Czyż w tym kulcie przodków nie ma jakiegoś przygotowania do chrześcijańskiej wiary w Świętych Obcowanie, dzięki której wszyscy wierzący - żywi lub zmarli - tworzą jedną wspólnotę, jedno ciało? A wiara w Świętych Obcowanie to ostatecznie jest wiara w Chrystusa, który sam jeden jest źródłem życia i świętości dla wszystkich. Nie można się dziwić, że afrykańscy i azjatyccy animiści stosunkowo łatwo stają się wyznawcami Chrystusa, łatwiej aniżeli przedstawiciele wielkich religii Dalekiego Wschodu.

    Systemy kultu i systemy etyczne

    Religie Dalekiego Wschodu posiadają charakter systemu, jak o tym mówi Sobór. Są to systemy kultu, ale są to równocześnie systemy etyczne, z bardzo mocnym uwydatnieniem dobra i zła. Takim systemem na pewno jest chiński konfucjonizm, takim systemem jest taoizm: tao, to znaczy "odwieczna prawda", poniekąd "Słowo", które odzwierciedla się w postępowaniu człowieka poprzez prawdę i dobro moralne. Religie Dalekiego Wschodu wniosły wielki wkład w dzieje moralności i kultury, wykształciły świadomość tożsamości narodowej Chińczyków, Hindusów, Japończyków, mieszkańców Tybetu, a także ludów południowego wschodu Azji czy archipelagów Oceanu Spokojnego.

    Niektóre z tych ludów mają kulturę wywodzącą się z bardzo odległych epok. Australiscy tubylcy z pewnością liczą kilkadziesiąt tysięcy lat, a ich tradycja etniczna i religijna jest starsza od dziejów Abrahama i Mojżesza.

    Chrystus dla wszystkich tych ludów przyszedł na świat, wszystkich ich odkupił i z pewnością dysponuje swymi drogami, by dotrzeć do każdego z nich na obecnym eschatologicznym etapie dziejów zbawienia. Trzeba przyznać, że w tych regionach wielu go przyjmuje, a jeszcze więcej ludzi wierzy w Niego w sposób mniej wyraźny (por. Hbr 11,6).



    Na podstawie Przekroczyć próg nadziei Jana Pawła II - przedstawił x. W.M.M.

    Artykuł pochodzi z czasopisma "EFFATHA-Otwórz się!" 7/1996 str. 195-198



    © Wszelkie prawa zastrzeżone 2001-2009

    Stowarzyszenie EFFATHA
    e-mail: info@effatha.org.pl

    Ostatnio aktualizowane: 27.06.2005
    Strona istnieje od: 15.10.2001