Stowarzyszenie Effatha - sekty, zagrożenia wiary, apologetyka
www.effatha.org.pl
Jan Paweł II o sektach

  • Ciekawe artykuły

  • Szukasz informacji o sektach?

  • Chcesz wiedzieć co zagraża Twojej wierze?

  • Nie wiesz jak bronić swojej wiary?

  • Potrzebujesz pomocy?

  • Chcesz nam pomóc?

  • Oświadczenie Ośrodków Informacji d/s sekt i NRR w sprawie działań p. Ryszarda Nowaka

  • Szukasz odpowiedniej literatury?

  • Wstecz

    BÓG CZY "STRAŻNICA"?

    Każdy ze świadków Jehowy winien zadać sobie podstawowe pytanie: komu bardziej wierzyć, Bogu czy "Strażnicy"? Jeżeli istotnie chcą wierzyć wyłącznie Bogu i jego Słowu, tzn. Biblii, to podstawowy warunek musi być spełniony - trzeba znać dobrze całą Biblię.

    Zarówno z moich spostrzeżeń, jak i z książki T. Kundy wynika, że świadkowie Jehowy wierzą wyłącznie "Strażnicy". Nie interesują ich rozważania prowadzące do poznania Prawdy. Chcą znać gotową odpowiedź, bez własnego wysiłku umysłowego i tu służy im pomocą "Strażnica", która myśli za wszystkich "poddanych", dając im gotowe odpowiedzi. Tego rodzaju postawa charakteryzuje dzieci w klasach IIII, a więc 7- i 10-latki. Dla tych dzieci ostateczną wyrocznią są słowa "ich Pani" i nie ma odwołania, tak musi być jak powiedziała pani.

    Ale dzieci rosną i zaczynają samodzielnie myśleć i już w klasach V-VIII zaczynają krytycznie oceniać nauczycieli. Wtedy nie wystarczy być nauczycielem, by mieć autorytet, nauczyciel musi imponować szeroką i rozległą wiedzą. Dziecko w wieku 12 lat zaczyna samodzielnie myśleć, a cóż można powiedzieć - w tym kontekście - o świadkach Jehowy?

    Dla nich nie liczą się argumenty Pisma Świętego-najważniejsze jest to, co powie "Strażnica".

    A zatem "Strażnica" cieszy się wyższym autorytetem niż Bóg. Dla nich mądrzejszy jest pan Russel niż Apostołowie. Otóż świadkowie Jehowy uważają i tak twierdzą, że wśród Apostołów byli rodzeni bracia Jezusa Chrystusa. Zastanówmy się nad logiką tego twierdzenia. Gdyby istotnie tak było, to Jezus nie musiałby powoływać dwunastu, gdyż kilku miałby "pod ręką" od urodzenia. Czy rodzeni bracia i Jezus byliby wiarygodni, tworząc "klan rodzinny"? Natomiast, gdyby bracia nie chcieli słuchać nauki Jezusa, nie poszliby za nim, lecz zajęliby się swoimi zajęciami. Następnie w wyniku niezgodności między braćmi, dochodziłoby do konfliktów, te zaś. również podważają autorytet i wiarygodność. Jezus Chrystus musiał być jedynakiem, żeby mieć wiarygodność i autorytet.

    Rozważając ten temat, weźmy pod uwagę wiek Jezusa Chrystusa i czas Jego nauki oraz wiek Jego uczniów. Z tego wynika, że Jego uczniowie byli w mniej więcej jednakowym wieku co Chrystus. Tak więc Maryja musiała rodzić rok po roku lub mieć nawet bliźniaczki lub trojaczki, żeby kilku "zmieścić" w tym samym czasie. Absurd.

      Inne wątpliwości:

    • Dlaczego, przy tak licznej rodzinie, nikt nie stanął w obronie Jezusa na sądzie Piłata?
    • Dlaczego rodzina pozwoliła na biczowanie?
    • Dlaczego żołnierze rzymscy nie zmusili braci do dźwigania krzyża?

    Dziwi mnie tylko fakt, że świadkowie Jehowy wpychają na siłę Matkę Boga w błoto grzechu. Zadajmy sobie w tym miejscu pytanie: lak się zachowuje (ziemski), kochający matkę syn, gdy ktoś poniewiera, nie darzy szacunkiem jego matki? Czy udziela błogosławieństwa tym ludziom? Czy szanuje tych ludzi? Czy jest do przyjęcia w naszym ziemskim życiu, że szanujemy jakiegoś człowieka za jego niezwykłe osiągnięcia, a jego matkę poniżamy`? Jeżeli każda uczciwa kobieta, mająca dzieci, jest godna szacunku jako matka, to jakim szacunkiem winniśmy otaczać Matkę Boga?

    Osobiście uważam, że świadkowie Jehowy to ludzie odpowiedzialni i otwarci na Prawdę i Słowo Boże i bardziej cenią Boga, Biblię i są gotowi na przyjęcie Prawdy. Nie ma ludzi, którzy mają monopol na prawdę, mylą się wszyscy, nauczyciele, lekarze, pracownicy itd. Błądzić jest ludzką rzeczą i szukanie prawdy jest także rzeczą ludzką. Zatem nie można traktować "Strażnicy" jako ostatecznej wyroczni, lecz należy szukać Prawdy również z innych źródeł.

    Sędzia nim wyda werdykt, słucha oskarżonego i oskarżyciela, a potem wydaje rozstrzygający wyrok. Trudno o sprawiedliwość jeżeli się słucha tylko jednej strony ("Strażnicy") i ślepo się jej wierzy.





    Teresa Krzewska-Richter




    Artykuł pochodzi z czasopisma "EFFATHA-Otwórz się!" 11/1996 r.; str. 334-335




    © Wszelkie prawa zastrzeżone 2001-2008

    Stowarzyszenie EFFATHA
    e-mail: info@effatha.org.pl

    Ostatnio aktualizowane: 27.06.2005
    Strona istnieje od: 15.10.2001