|
|
Apologetyka
Szacunek duchownych
U początku chrześcijaństwa ustanowione zostało kapłaństwo, wprawdzie w Starym Testamencie spotykamy się już z kapłanami żydowskimi, czyli rabinami wywodzącymi się z różnych ugrupowań religijnych takich jak faryzeusze czy saduceusze, jednak kapłaństwo ujęte na nowych zasadach zostało zapoczątkowane przez Syna Bożego.
W czasach królów żydowskich namaszczonych przez Boga kapłani sprawowali pieczę nad Świętym Izraela, Przybytkiem Pańskim. Zaczęli oni pojawiać się od czasów Abrahama, ale dopiero od czasów proroka Mojżesza, jego brat Aaron stał się kapłanem opiekującym się Domem Pańskim. A ludność na rzecz świątyni składała różnego rodzaju daniny na jej utrzymanie w postaci zwierząt domowych a także ptactwa.
W tych czasach kapłan po królu miał najwyższą władzę w państwie. Poza tym został dany nam dekalog przez samego Boga do wypełniania go w swoim życiu co stanowiło i stanowi gwarancję spotkania się ze Stwórcą po zakończeniu ziemskiego życia. I kapłan kontrolował i nawoływał do przestrzegania tych zasad. Tak więc kapłan cieszył się dużym szacunkiem i poważaniem w tamtych epokach o czym możemy się dowiedzieć z kart Pisma Św.
Później Mesjasz w Wieczerniku ustanowił Eucharystię, która jest sprawowana przez kapłanów do dnia dzisiejszego wybranych do jej odprawiania, bo przecież bez kapłanów nie byłoby Eucharystii. A dzisiaj sytuacja poważania duchownych jaka jest, jest zgoła odmienna. Czy to się wiąże z utratą zaufania do duchownych , czy może ich autorytet został zakwestionowany albo co może wielu by powiedziało sami doprowadzili do takiego stanu rzeczy?
Początek chrześcijaństwa wiąże się z ogromnym męczeństwem wiernych, ta krew przelana za wiarę stała się posiewem pod przyszłe czasy Kościoła, chrześcijaństwa. Tak jak gleba, która wymaga dobrego nawodnienia aby była żyzna, tak krew niezliczonej liczby chrześcijan miała użyźnić Kościół Boży, by stał się Kościołem ludzi wierzących, patrzących na życie przez wiarę oraz by Kościół w ogóle przetrwał i istniał.
Taka to była wysoka cena. Choć to porównanie może się wydać dla niektórych bezwzględne i przeraźliwie okrutne ale w istocie tak było. Tak jak bezwzględny jest szatan w niszczeniu Kościoła Bożego. Z męczeństwem mamy do czynienia i w obecnych czasach XXw., dlaczego, bo być może chrześcijaństwo jest zagrożone. A diabeł nieustannie goni po wszystkich kontynentach by niszczyć Kościół Boży.
Diabeł chce zniszczyć Kościół chrześcijański a zwłaszcza katolicki, który stanowi pełnię darów Bożych wszelkimi możliwymi sposobami ale on już swoje życie przegrał i chce wciągać ludzkość w swoją przegraną. I tu posłużę się porównaniem bardzo adekwatnym choć nieeleganckim ale właściwym dla niego, tj. jeżeli w odchodach widziałby chociaż 1% uczynienia zła człowiekowi to wszedłby w nie i unużał się, by w ten sposób móc zaszkodzić. Takie to jest nawarstwione zło nie podlegające oczyszczeniu nawet w czyśćcu.
Ale wracając- jeszcze przecież parę wieków temu a nawet 100 lat temu z kart historii możemy dowiedzieć się z jakim ludzie podchodzili szacunkiem do księży, do zakonnic z jaką estymą. Pozdrawiali ich na ulicach miast, zapraszali ich do swoich mieszkań chcieli mieć jak najlepsze stosunki, relacje z klerem. Była wtedy w narodzie prawdziwa bojaźń Pańska. Księża błogosławili królom, namaszczali ich na władców, błogosławili im w wyprawach wojennych a oprócz tego przecież występowali w parlamencie biorąc czynny udział.
Kto wie gdyby tę sytuację przenieść na grunt dzisiejszy to może by się okazało że jest to jedyne właściwe rozwiązanie wobec nieskuteczności niektórych rządzących. Ludzie wówczas ze czcią wymawiali słowo kapłan, kapłan w rodzinie to było coś, uznanie dla całej rodziny. Wiemy też z pism, czy z napisanych książek, że były zastrzeżenia co do majątków kościelnych ich rozmiarów, ale przecież jak już wspomniałem kler stanowił władzę a trudno żeby władza była niemajętna.
Wobec tego dlaczego w czasach zamierzchłych tych dawnych i niedawnych kapłani cieszyli się dużym autorytetem a w obecnych -nie. Najogólniej można odpowiedzieć, że wtedy życie ludu osadzone było na wierze. Lud był bardziej wierzący, niewątpliwie, ludzie na serio traktowali religię, wiarę a nie jako tylko dodatek do życia, który ma im pomóc w realizacji własnych dążeń. Spójrzmy na naród żydowski jak z wielką powagą podchodził do wiary, stawiał ją zawsze na pierwszym miejscu, można się o tym dowiedzieć ze Starego Testamentu.
Naturalnie i w tamtych czasach bies zbierał żniwo ale trzeba wiedzieć, że naród żydowski był wzorcem w życiu religią, w poważnym traktowaniu Boga i jego praw, co spotykamy i w obecnych czasach w judaiźmie.
Co zostało z dawnego szacunku duchownych, szacunku wreszcie do Boga?- niewiele. Mechanizm w człowieku zachodzi taki, iż ten kto nie potrafi sprostać życiu, jego wymogom, chce zmieniać świat według własnego uznania lub też został skrzywdzony w życiu to atakuje ludzi prawych, pobożnych zarówno świeckich jak i duchownych widząc w nich metafizycznie niejako Boga, oczywiście często nie uświadamiając sobie tego, czyli można powiedzieć stara się skrzywdzić samego Boga. Rzecz kuriozalna.
A za co, a właśnie za te niepowodzenia, które doświadczył, a których przyczyną był czasami nawet on sam. I to jest właśnie bezpardonowe postępowanie człowieka nacechowane diabelskością. A jeśli chodzi o życie, jego przebieg to jest zdanie na ten temat w Piśmie Św., mówiące, cyt.: "Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania, albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie" (1 J 5:2-3).
Zwróćmy uwagę na jeszcze inną rzecz, tj. jakim językiem mówi się o duchownych, czy jest to język przychylny kapłanowi, czy może język niszczący go. Jeśliby zrobiono doświadczenie i położono na wadze wszystkie wypowiadane słowa przychylne kapłanom na jednej szali a na drugiej słowa urągające, to przypuszczam, że szala by się przechyliła w tą drugą stronę. A ta sytuacja ma też swoje miejsce w Biblii, bowiem napisane jest cyt.: "Tak samo język, mimo że jest małym członkiem, ma powód do wielkich przechwałek. Oto mały ogień, a jak wielki las podpala.
Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało i sam trawiony ogniem piekielnym rozpala krąg życia" (Jk 3:5-6).
Tak więc bluzganie kleru stało się powszechne, posuwają się ludzie nawet do przekleństw w stosunku do duchownych co nie stanowi dla nich wielkiego wykroczenia. Możemy włączyć pierwszą lepszą telewizję komercyjną jak co jakiś czas jest nadszarpywany autorytet Kościoła, jak zwymyślane i nieprawdopodobne historie dziennikarze podają w mediach na temat Kościoła. A człowiek chłonący treści idące z ekranu telewizyjnego zostaje nimi nasączany jak gąbka. I w ten właśnie sposób kształtuje się światopogląd słuchaczy a kształtowany jest oczywiście w sposób antyklerykalny.
Pierwszy lepszy dziennikarz, może dwudziestoparoletni, tuż po skończonych studiach, dopuszcza się szkalowań duchownych, bez żadnych zahamowań, publicznie w stosunku nawet do najwyższych autorytetów Kościoła. A przecież powinna być tolerancja religijna. Ale to są ludzie o bezczelnych twarzach, urobieni przez złego ducha, którzy stali się, bądź powoli stają się autentycznymi sługami szatana.
Sytuacja już do takiego stopnia doszła, że siostry zakonne, czy księża obawiają się swobodnie chodzić ulicami miast w swoim ubiorze. Ta sytuacja na pewno już bije na alarm, że coś tu jest nie w porządku z naszą wiarą. W Ameryce np. ta rzecz stanowiłaby swego rodzaju duży dysonans w zderzeniu z galopującą nowoczesnością, gdyby zauważyli kapłana w sutannie, przechadzającego się ulicami Chicago czy Los Angeles. I niewiadomo jeszcze jakby ten spacer się zakończył.
Spójrzmy na przykład, jaki się dzieje na naszych oczach, a mianowicie działalność rozgłośni Radia Maryja o zasięgu ogólnoświatowym. Podejdźmy zupełnie obiektywnie do tego, nie jako zwolennicy czy przeciwnicy ale jak ludzie obserwujący z boku i dokonujący analizy ale analizy sprawiedliwej, wiarygodnej. A mianowicie, radio nadaje już kilkanaście lat, co roku na Jasnej Górze są organizowane spotkania skupiające wielkie rzesze ludzi, jak to miało miejsce i w tym roku. Co rusz redemptoryści podejmują nowe inicjatywy jak TV TRWAM, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, ostatnio geotermia i telefonia komórkowa.
Stwarzają ludziom możliwości coraz powszechniejszego odbioru treści ewangelicznych jak również poparte Ewangelią treści politycznych, bowiem szczególny nacisk położony jest na realizację dewizy Bóg, honor, ojczyzna. Mają do tego prawo jak zresztą każdy obywatel kraju. Dają ponadto sposobność młodym ludziom zdobywania wiedzy, której podłożem jest grunt katolicki. Nasuwa się więc pytanie dlaczego tak zmasowanych ataków doświadczają założyciele tej rozgłośni a nie doświadczają tego inne rozgłośnie np. komercyjne.
Przecież Ojciec Tadeusz Rydzyk-dyrektor tego przedsięwzięcia na skalę światową jest oczerniany, pomawiany prawie każdego tygodnia a przecież powinien być chwalony a nawet hołubiony za te wszystkie przedsięwzięcia, których był inicjatorem. Dlaczego? I tu tkwi sedno, tu jest to coś co się diabłu nie podoba, czyli najogólniej rzecz mówiąc dobro. Gdyby było to dla niego obojętne czy może nie stwarzałoby dla jego działalności niszczycielskiej zagrożenia, to odpuściłby nie absorbowałoby go w takim stopni w jakim go absorbuje.
Są na antenie radia prowadzone rozmowy na tematy polityczne, w trosce przecież o dobro kraju i to diabłu się nie podoba. Funkcjonuje uczelnia mająca między innymi na celu spośród innych kierunków wykształcić prawdomównych, uczciwych dziennikarzy i to też diabłu się nie podoba. Została utworzona gazeta codzienna "Nasz Dziennik", wprawdzie nie jest sygnowana przez zakon redemptorystów, ale przez obecnych słuchaczy Radia Maryja, wywodzących się z kręgów dziennikarskich dla których wiara i prawda nie są wartościami obojętnymi.
I tak jedna dobra sprawa, druga dobra sprawa, następna i szatan dostaje szału, próbuje temu wszystkiemu przeszkodzić przez ludzi jemu poddanych a tych w obecnych czasach nie brakuje.
Radio Maryja i telewizja trwam jest dla całej rzeszy ludzi na świecie, zwłaszcza starszych, samotnych, niesamowitym wsparciem a dlaczego, ponieważ oprócz treści religijnych czy możliwości łatwiejszego kontaktu z tymi mediami (w przeciwieństwie do innych mediów) emitują sygnał z góry-duchowy, od Maryji, który wypełnia samotność, ludzie zaczynają odczuwać jedność, proszę zaobserwować tę sytuację, wcale nie żartuje, kiedy podczas słuchania audycji możemy odczuć w sobie wypełnienie samotności, jeżeli takowa oczywiście występuje w naszym wnętrzu.
Podczas pontyfikatu Jana Pawła II mieliśmy do czynienia i widzieliśmy ataki szatana. Papież, który mówił językiem miłości do ludzkości, był atakowany. W sytuacji gdy poruszał drażliwe tematy, naturalnie przekazywał to wszystko językiem miłości, różne lewackie pisma włoskie i nie tylko atakowały go bezpardonowo czepiając się słówek a przecież przedstawiał, proponował tylko punkt widzenia Kościoła na poszczególne sprawy. Ale zawsze tam gdzie się dzieje dobro lub dana sytuacja ma zaowocować dobrem tam szatan próbuje za wszelką cenę przeszkodzić temu używając wszelkich możliwych metod poprzez swoich ludzi.
I jeszcze jedna kwestia - stan duchowny w jaki weszły osoby duchowne jest też formą wyrzeczenia się. Kapłani, siostry zakonne służą drugiemu człowiekowi poprzez sakramenty św., kierownictwo duchowe, działalność misyjną, charytatywną a przy tym pozostają w życiu sami tzn. bez towarzysza życia, bez rodziny. I tak o to w tej sytuacji, osoby, które można powiedzieć mają w życiu doczesnym wszystko lub prawie wszystko, dopuszczają się złośliwych pomówień, szkalowań wobec osób duchownych. Wytykają im posiadanie np. własnych pieniędzy, których w rzeczywistości duchowni nie posiadają lub mają na potrzeby Kościoła
lub na niezbędne własne potrzeby, wytykają samochody jakimi się poruszają, a przecież samochód w obecnych czasach nie świadczy o jakimś wielkim luksusie czy zamożności. Wytykają jeszcze inne rzeczy, ludzie, którzy korzystają z usług duchownych przez całe swoje życie praktycznie za darmo (poza małymi wydatkami podczas Mszy św.), ludzie którzy nie doświadczają krzyża osamotnienia, braku majętności czyli braku posiadania swojej własności a oni jeszcze w bezczelny sposób urągają księżom, za dobro które ci im wyświadczają prowadząc przy tym drogą zbawienia. I to nie jest wołanie sprawiedliwego a tylko stan rzeczy, który ma miejsce.
Zanik wiary, czy osłabienie wiary a co za tym idzie zanik poważania duchownych na całym świecie w jednych miejscach mniejszy w innych większy, nastąpił. Skąd np. w obecnych czasach tak wielka liczba opętań, ciężkich zniewoleń przez złego ducha, to świadczy o jego wzmożonym działaniu w obecnych czasach. Wprost jest przecież oddawany kult szatanowi co było jeszcze nie do pomyślenia parę wieków wstecz. A poza tym istna degrengolada wyznaniowa, które jest prawdziwe a może które chciałoby się wyznawać, żeby swoje życie dopasować do niego. Sam kościół chrześcijański jest rozbity na wielką liczbę kościołów.
Tak więc obraz społeczeństwa, jego stosunku do duchownych jest w chwili obecnej alarmujący z tą różnicą, że dźwięk alarmu w różnych częściach kraju, świata jest o innym natężeniu. Nauczanie Kościoła od wieków jest niezmienne, tak jak niezmienne są tablice, którymi Bóg obdarował ludzkość poprzez Mojżesza i wszystko polega na tym czy człowiek wyryje te tablice w swoim sercu, czy nie.
Maciej Filipski
|
|