Apologetyka
Szabat czy niedziela?
W Polsce wśród wielu- sekt (szumnie mieniących się kościołami) i ruchów religijnych o nieokreślonej często orientacji, w ciekawy sposób wyróżnia się Kościół Adwentystów Dnia Siódmego. Co oznacza ta nazwa? Adwent - jest to czas oczekiwania na widzialne, powtórne przyjście P. Jezusa na ziemię. Wg nauki Adwentystów duchowe, a więc niewidzialne zstąpienie Jezusa miało już miejsce kilkadziesiąt lat temu. Dniem siódmym jest szabat (sobota), czyli dzień ustanowiony przez Boga przy stwarzaniu jako dzień odpoczynku, czyli dzień święty.
Zdaniem adwentystów warunkiem zbawienia jest więc święcenie soboty (a nie niedzieli), zaś możliwe jest to tylko przez przyłączenie się do jednego, prawdziwego Kościoła, a tym Kościołem są oczywiście adwentyści.
A jakich używają argumentów na poparcie tej tezy?
Otóż i one. Ułożone cytaty ścielą się pod nogami niczym droga pokryta barwnym, bajkowym kobiercem prowadzącym do? No właśnie - do czego? Do jeszcze jednej, wielkiej bzdury!
Udajmy się jednak tą drogą na małą przechadzkę, zważając przy tym pilnie, aby nie zostać oszukanym.
Już na samym wstępie naszej wędrówki natkniemy się na stanowczą postawę adwentystów twierdzących, że to właśnie Biblia całym swoim autorytetem poświadcza o prawdziwości nauki, którą głoszą. Na dowód tego wskazują na teksty z Pisma św., wybrane i ułożone w określonym porządku potwierdzające rzekomo ich doktrynę.
- "Przez sześć dni praca będzie wykonywana, ale siódmego dnia jest uroczysty szabat..." (Kpł 23,3).
- "A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego(...) Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym" (Rdz 2,2-3).
- "Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie swe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego" (Wj 20,8-10).
Również w wielu innych miejscach Pisma św. szabat jest wspomniany:
- za nieprzestrzeganie szabatu przez naród izraelski, Bóg zniszczy Jerozolimę (por. Jer 17,27).
- Jezus w szabat poszedł do synagogi (por. Łk 4,16).
- W piątek Jezus został ukrzyżowany, a ciało tego samego dnia złożono do grobu, ponieważ zbliżał się szabat.
- W pierwszy dzień po szabacie udały się niewiasty do grobu, by namaścić ciało Jezusa (por. Łk 23,54-56).
Znamienną jest rzeczą przytaczanie przez adwentystów na dowód konieczności święcenia soboty następujących fragmentów Pisma św.: - "A módlcie się, aby wasza ucieczka nie wypadła w zimie i w szabat" (Mt 24,20).
- Ap. Paweł nauczał w dzień sobotni (por. Dz 17,2; 18,3-4).
- Poganie w dzień sobotni prosili Pawła, aby zwiastował im prawdę o Chrystusie (por. Dz 13,42-44).
W Piśmie św. jest jeszcze wiele innych miejsc, w których poruszony został problem święcenia szabatu. Umiejętne, podchwytliwe ich zestawienie stwarza wrażenie, jakby to nawet sam P. Jezus nawoływał do święcenia szabatu, a w razie nieprzestrzegania tego zalecenia groził jakimiś konsekwencjami. I można by tak dłużej jeszcze wnikać w zawiłości doktryny adwentystycznej na temat szabatu - cóż jednak o tym sądzić, jeśli na dowód prawdziwości swej nauki sekta przywołuje, np. taki fragment Pisma św.:
- "W pierwszym dniu po szabacie, kiedy zebraliśmy się na łamanie chleba, Paweł, który nazajutrz miał odjechać, przemawiał do nich i przedłużył mowę aż do północy" (Dz 20,7-8).
Czy nikt z wiernych adwentystów nie potrafi zadać sobie pytania, dlaczego pierwsi chrześcijanie zebrali się na łamanie chleba w pierwszy dzień po szabacie, czyli w niedzielę? Czy nikt nie potrafi uświadomić sobie, czym było to łamanie chleba? I co ten fakt znaczył dla ludzi tam zebranych?
Jak łatwo dać się wciągnąć w sidła przewrotnym interpretacjom Biblii, niech świadczy koronny dowód adwentystów (i nie tylko ich) mający uzasadnić odrzucenie Tradycji w nauczaniu Kościoła przy wyjaśnianiu i interpretacji Pisma św., a pozostaniu tylko przy Biblii jako jedynym przewodniku wiary. Otóż w Ewangelii św. Marka czytamy: - "Odpowiedział im: słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane:
Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, (dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie). I mówił do nich: Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować.(...) I znosicie Słowo Boże przez waszą tradycję, którąście sobie przekazali" (Mk 7,6-13).
Jak świetnie to brzmi: "Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji". No i mamy bat na papiestwo. Jednak wystarczy ten rozdział przeczytać od początku, a sprawa się wyjaśnia. W tym wypadku chodzi o pewne czynności rytualno - ceremonialne, których wykonanie stało się dla faryzeuszy czymś o wiele ważniejszym, niż prawdziwa wiara i jej sedno - miłość bliźniego.
Można powiedzieć, że podobnie, literalnie w bezdusznym, bezuczuciowym duchu, adwentyści tłumaczą każdy inny tekst Pisma św. Na przykład, jeżeli zastanowimy się głębiej nad wcześniej podanym fragmentem z Ew. wg św. Mateusza, który brzmi:
"A módlcie się, żeby wasza ucieczka nie wypadła w zimie lub w szabat", to okaże się, że znaczenie jego jest zupełnie odmienne od tego, jakie próbują nadać mu adwentyści. Ucieczka z miejsca zamieszkania, wobec jakiegoś zbliżającego się zagrożenia i związana z tym tułaczka, zawsze napotyka na olbrzymie trudności, zwłaszcza gdy wypadnie w porze zimowej. Trudno również w szabat spodziewać się jakiejkolwiek pomocy ze strony żydów. W dniu tym dokonywanie jakiejkolwiek pracy, np. opatrywanie ran, podróż ponad tysiąc kroków, przyjmowanie podróżnych pod swój dach, szczególnie obcych, uważane było jako sprzeniewierzenie się Prawu Bożemu. Prawo to było krępowane mnóstwem szczegółowych przepisów w przestrzeganiu których celowali faryzeusze. Taki więc, a nie inny był sens Chrystusowego ostrzeżenia skierowanego do słuchających Go ludzi. Religijny (faryzejski) formalizm i rygoryzm w oddawaniu czci jedynemu Bogu, Jezus zdecydowanie potępił słowem i czynami.
- uzdrowił chorego w szabat stawiając najpierw pytanie faryzeuszom: "Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie ocalić, czy zabić?" (Mk 3,4),
- pozwolił Apostołom łuskać kłosy w szabat (Mt 12,1-7),
- wygłosił przypowieść: "Kto z was, jeśli ma jedną owcę i jeżeli mu ta w dół wpadnie w szabat, nie chwyci i nie wyciągnie jej? O ileż ważniejszy jest człowiek niż owca!" (Mt 12,11-12).
Jakże to wszystko musiało gorszyć gorliwych faryzeuszy przestrzegających dokładnie szabat. W tych choćby kilku fragmentach wyraźnie widać prawdziwy sens Ewangelii. To, że święcenie soboty nie jest akurat konieczne do zbawienia, do stania się dzieckiem Bożym, niech zaświadczą wspaniałe jeszcze inne epizody związane z działalnością Jezusa.
- Oto poganin, żołnierz rzymski, dzięki wierze, a nie za zachowanie szabatu otrzymał łaskę, o którą prosił. Ponadto otrzymał pochwałę, jaka wypłynęła z ust Jezusa: "U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary(...). Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś" (Mt 8,5-13).
- Syrofenicjanka, (poganka) także nie przestrzegała szabatów i innych żydowskich przepisów religijnych, a doznała wielkiej łaski od Boga. Jej wiara była mocna, szczera i pełna zawierzenia, że Chrystus przyjął ją z otwartym sercem.
Wędrując powoli po kartach Biblii, , można mieć coraz większe wątpliwości, co do prawidłowego rozumienia i wykładania jej prawd przez adwentystów. Twierdzą oni, że jedynym autorytetem wiary jest Pismo św. Jednak z mglistej ich doktryny wciąż natrętnie wysuwa się jakiś tajemniczy przewodnik, który nieźle gimnastykując się, z całych sił nagina słowa Pisma św. do swoich dziwacznych urojeń. Któż to taki jest, kto stale podstępnie wwierca się w nasze serca, aby wyrzucić z nich miłość, cześć i szacunek do papieża - widzialnej głowy Kościoła na ziemi, ustanowionego przez samego Jezusa? - Kto pragnie bezprawnie zająć jego miejsce, aby bez przeszkód głosić swoją pseudoewangelię?
Już w czasach apostolskich istniały mocne tarcia, a nawet rozłamy powstałe na skutek różnicy zdań w odniesieniu do zwyczajów religijnych przyjętych z religii żydowskiej. Ileż to energii musiał włożyć św. Paweł w zapobieganie powstającym sporom, które obracały się wokół problemu święcenia lub nieświęcenia soboty zamiast niedzieli. W jego Listach odnajdujemy ślady tych zmagań.
- W Liście do Filipian przestrzega przed powrotem do judaizmu (zwyczajów żydowskich), wskazując na Chrystusa jako najwyższą wartość (Flp 3,1-12).
- Ofiary Starego Przymierza zostają zniesione (Hbr 10,1-12).
- "Kto przestrzega pewnych dni, przestrzega ich dla Pana" (Rz 14,5). Święta i szabaty "są to tylko cienie spraw przyszłych, a rzeczywistość należy do Chrystusa (Kol 2,16-17).
- W pierwotnych gminach chrześcijańskich obchodzono Dzień Pański (niedzielę) por. Dz 20,7-8).
Istotą życia chrześcijańskiego jest miłość Boga i bliźniego. Jezus nie będzie sądził z świętowania lub nieświętowania szabatu, ale z czynów dobrych lub złych. Na Sądzie Ostatecznym powie: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25,40). I tak: jedni pójdą do królestwa Bożego, bo spełniali czyny miłości, a inni pójdą na wieczne męki, ponieważ tych czynów im zabrakło.
Kto ma rację i komu można wierzyć: Bogu, czy Adwentystom Dnia Siódmego? Kto jest powiernikiem Bożego Objawienia i odpowiedzialnym interpretatorem Słowa Bożego: Nauczycielski Urząd Kościoła, czy też ktoś inny, kto nawet nie należy do jedności Kościoła?
Szabat był obowiązującym świętem starego Ludu Bożego - obchodzonym jako pamiątka zakończenia dzieła stwórczego Boga oraz pamiątka wyjścia Izraelitów z niewoli egipskiej. Niedziela jest świętem nowego odkupionego Ludu Bożego - Kościoła. Jest to pierwszy dzień tygodnia, w którym Pan zmartwychwstał. Jak dla narodu izraelskiego wyjście z niewoli było wielkim cudem Bożym wspominanym przez pokolenia, tak zmartwychwstanie Jezusa dla Kościoła jest największym wydarzeniem zbawczym, cudem dowodzącym Jego boskości, a dla wierzących nadzieja współudziału w Jego chwalebnym zmartwychwstaniu. Niedziela jest dniem radości, wspólnoty z Bogiem i wspólnoty rodzinnej. Wyrazem wspólnoty z Bogiem jest udział w ofierze Mszy św. i odpoczynek polegający na powstrzymywaniu się od pracy ciężkiej i zarobkowej.
Krzysztof Szmagliński
Artykuł pochodzi z czasopisma "EFFATHA-Otwórz się!" nr 9/1991 r.; str. 4-9.
|