|
|
Apologetyka
Biblia a reinkarnacja
Przez wieki Bóg pouczał, że ludzi czeka zmartwychwstanie, a nie reinkarnacja. Biblijna wizja powstania świata i człowieka uczy, że wszystko, cokolwiek istnieje, stworzył Bóg mocą swojej woli - wszystko powstało według Jego zamiaru (niekoniecznie musiało pojawić się natychmiast).
Biblijny opis powstawania świata i wszystkiego co na nim istnieje, podzielony jest na pewne okresy czasu, nazwane dniami. W opisie stwarzania zwierząt wodnych, powietrznych i lądowych, nigdzie nie ma wzmianki o ich podobieństwie do Boga. Tylko w akcie stwarzającym człowieka, jak w żadnym innym, Bóg wyraża decyzję uczynienia istoty podobnej do Siebie. To nie zwierzę stworzył Bóg na Swój obraz, ale mężczyznę i kobietę. Autor opisujący stworzenie człowieka, poucza o tym, że nie ma duchowego związku pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem.
Robi to bardzo obrazowo, gdy ukazuje Adama, który dokonuje przeglądu wszystkich żywych istot i odpowiednio je nazywa, ale nie znajduje stworzenia tej samej natury, co on. Dopiero gdy zobaczył Ewę, powiedział: "ta jest kością z mojej kości i ciałem z mego ciała!."
W ten sposób Bóg uczy prawdy o identyczności natury kobiety i mężczyzny oraz o odrębności natury ludzkiej od zwierzęcej.
Wszyscy ludzie mają tę samą naturę, a chociaż obdarzeni są różnymi zdolnościami, jednak wszystkich obowiązują te same przykazania, czyli to samo prawo moralne. Na tej podstawie możemy mówić o równouprawnieniu wszystkich ludzi.
Biblijny opis stworzenia człowieka poucza nas, że nie dusza, lecz ciało człowieka ma związek z ziemią - pochodzi z ziemi. Niezależnie od tego czy zaistniało ono natychmiast, czy Bóg powoli kierował jego rozwojem, autor natchniony uczy o identyczności składników naszego ciała ze składnikami ziemi. To właśnie oznacza "lepienie z ziemi".
W Biblii nie ma także żadnych podstaw o powstaniu różnych gatunków ludzi. Prawdę o tożsamości ludzkiej natury przypomina także Kościół każdemu człowiekowi podczas posypywania głowy popiołem: "Pamiętaj człowieku, że prochem jesteś i w proch się obrócisz", niezależnie od tego, jakie stanowisko teraz obejmujesz.
Dzięki ziemskiej naturze naszego ciała, związki chemiczne wchodzące w skład roślin i zwierząt, poprzez odżywianie się nimi, stają się budulcem naszego ciała. Można więc mówić o reinkarnacji pierwiastków chemicznych, a nie o reinkarnacji duszy!
Pierwiastki chemiczne, które wchodzą w skład organizmu roślinnego i zwierzęcego, gdy się nimi odżywiamy, stają się później budulcem ciała ludzkiego; i odwrotnie: z rozpadu ciała zwierzęcego czy ludzkiego, pierwiastki chemiczne znów mogą wejść w inne organizmy. Krążenie pierwiastków chemicznych w przyrodzie jest każdemu dobrze znane; nie można jednak w ten sam sposób rozumieć funkcjonowania duszy!
Dusza ludzka nie jest materialna. Dzięki niej człowiek przewyższa wszelkie stworzenia na ziemi. Dlatego właśnie ludziom Bóg polecił, aby ziemię czynili sobie poddaną i panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem i nad wszelkim zwierzęciem naziemnym.
Powołanie ludzi do współpracy w kierowaniu światem wymaga podporządkowania się jego Stwórcy jako ich Panu. Dlatego tylko człowiekowi Bóg dał przykazanie: "Z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz." Za złamanie Jego przykazania nie groził Bóg reinkarnacją, lecz śmiercią!
W innym miejscu Pisma Świętego czytamy, że po śmierci nie ma powrotu, oraz że: "postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd." Sąd zaś musi pociągać za sobą wymiar sprawiedliwości - nagrodę lub karę. Na temat wiecznej nagrody lub kary jaka czeka ludzi po śmierci, Pismo Święte podaje wiele dowodów. Nigdzie natomiast nie ma wzmianki o wędrówce duszy, ani o tym, że sąd czeka także zwierzęta.
Prawo moralne zwierząt nie dotyczy, więc nie ma logicznych podstaw, by sądzić, że po śmierci czeka je nagroda lub kara nawet w formie lepszego czy gorszego wcielenia!
W Biblii nie znajdziemy zdań wskazujących na życie zwierząt po ich śmierci. Jest natomiast wiele zdań mówiących o życiu wiecznym i zmartwychwstaniu wszystkich ludzi.
Prorok Daniel mówi: "...wielu tych, którzy śpią w prochu ziemi, zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie." Podobnie uczy Pan Jezus, gdy mówi o Sobie jako o Synu Człowieczym, który będzie kiedyś sądził świat: "...wszyscy, którzy spoczywają w grobach usłyszą Jego głos: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia". Dalej mówi o Sobie, jako o żywym chlebie, dającym życie wieczne tym, którzy będą Go spożywać, i zapewnia: "To jest bowiem wolą Ojca mego, który mnie posłał, aby każdy, kto spogląda na Syna i wierzy weń, miał życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym."
W Dziejach Apostolskich też jest napisane, że wszyscy ludzie zmartwychwstaną, niezależnie od ich poziomu duchowego "...nastąpi kiedyś zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych" (24:15).
Z powyższych zdań wynika, że nie spełnią się oczekiwania wyznawców reinkarnacji, którzy wierzą, że niesprawiedliwi będą musieli ponosić karę za swą niesprawiedliwość w nowym wcieleniu. Nie spełnią się też przepowiednie świadków Jehowy, którzy głoszą, że tylko sprawiedliwi będą po śmierci przywróceni do życia, a niesprawiedliwi będą unicestwieni.
Zacytowane wyżej zdania z Biblii nie potrzebują komentarza, gdyż bardzo jednoznacznie mówią o zmartwychwstaniu każdego człowieka, ale nie są to wszystkie biblijne zdania dotyczące omawianego tematu. Można ich znaleźć więcej, więc dla zainteresowanych podaję dane gdzie ich szukać: Oz 13:14;
2 Mach 7:9; Mt 13:43; Mt 22:31; Mt 24:31; Mt 28:2nn; Łk 20:34-36; Łk 20:37; J 5:25; J 6:39; J 6:54;
J 11:21-25; Dz 4:1; Dz 24:15; Dz 17:30-32; Dz 26:22-25; Dz 23:6; 1 Kor 15:12-19; 1 Kor 15:21-23;
1 Kor 15:41-54; 2 Kor 4:14; Flp 3:20n.
W całym biblijnym Objawieniu Bóg poucza, że dusza ludzka ma związek tylko z jednym ciałem, które kiedyś zmartwychwstanie. Prawdy tej Bóg tak strzegł, że nie pozwalał swemu ludowi naśladować pogan nawet w ich zewnętrznych praktykach, które by sugerowały reinkarnację. Na przykład, poganie wierzyli (i do dnia dzisiejszego niektórzy tak wierzą), że podobnie jak dziecko tuż po urodzeniu związane jest pępowiną ze swoją matką, tak też dusza po wyjściu z ciała jest z nim jeszcze związana niewidocznymi "nićmi".
Dopiero po spaleniu ciała staje się ona wolna i może przyjąć następne ciało, albo będąc zupełnie doskonałą, przejść w formę kosmicznego boskiego życia. Aby Izraelitom uświadomić, że dusza i ciało tworzą pełnię ludzkiej natury, więc ciało zmartwychwstanie, dlatego nie pozwalał im palić zwłok, by nie popadli w pogańskie błędy, sądząc, że dusza zmarłego po spaleniu jego ciała wejdzie w inne ciało.
Również Jezus Chrystus nie uczył o reinkarnacji lecz o zmartwychwstaniu i przez swoje zmartwychwstanie tę prawdę udowodnił.
Prawda o zbawieniu i zmartwychwstaniu była podstawową Dobrą Nowiną, jaką Apostołowie, a z nimi pierwsi chrześcijanie głosili całemu światu. Chociaż za czasów Jezusa żyli ludzie wierzący w reinkarnację, to jednak Jezus nigdy tego poglądu nie potwierdził. Mówił o konieczności ponownego duchowego odrodzenia się, ale nie przez reinkarnację, lecz przez chrzest.
Św. Paweł także wielokrotnie przypomina swym wiernym o konieczności wyzbycia się "starego" człowieka i obleczenia się w "nowego", ale ma na myśli nie reinkarnację, lecz zerwanie z grzechem, by rozpocząć życie w łasce uświęcającej.
Wiara w reinkarnację przypisywana tekstom biblijnym
Błędnie więc niektórzy zwolennicy reinkarnacji powołują się na Pismo Święte, jakoby były w nim dowody za istnieniem wędrówki dusz. Argumentują oni, że w Ewangelii jest mowa o Janie Chrzcicielu jako o Eliaszu, więc to znaczy, że dusza Eliasza wcieliła się w Jana Chrzciciela. Nie biorą oni pod uwagę podobieństwa misji Jana Chrzciciela i Eliasza. Wyraźnie jest powiedziane, że Jan Chrzciciel będzie działał "w duchu i mocy Eliasza". I faktycznie działał on w duchu i mocy Eliasza, czyli z taką gorliwością i stanowczością jaką miał Eliasz.
Nie oznacza to jednak, że posiadał on duszę Eliasza! Zresztą sam Jan Chrzciciel, zapytany czy jest Eliaszem, odrzekł: "nie jestem". Mamy też dowód z Góry Tabor na to, że Jan Chrzciciel nie był reinkarnacją duszy Eliasza, gdyż obok Jezusa - w chwale - ukazał się wraz z Mojżeszem właśnie Eliasz, a nie Jan Chrzciciel. Według biblijnego opisu, Eliasz został na "ognistym wozie" uniesiony w niebiosa i więcej go nikt nie widział, a jego prorocką misję przejął Elizeusz. Dlatego Żydzi, którzy oczekiwali Eliasza, nie spodziewali się jego reinkarnacji, lecz powrotu z niebios.
Podobny błąd w interpretowaniu Ewangelii popełniają także inni zwolennicy reinkarnacji, gdy jako argument rzekomo potwierdzający ich poglądy, podają przykład człowieka niewidomego od urodzenia, który został przez Jezusa uzdrowiony. Gdy uczniowie Jezusa chcieli znać przyczynę takiego kalectwa, pytali: "kto zgrzeszył: on, czy rodzice jego że się niewidomym urodził?" Pytanie wskazuje na to, że pytający słyszał dwie teorie o przyczynie kalectwa dzieci. Poganie tłumaczyli, ze jest ono skutkiem winy zaciągniętej w poprzednim wcieleniu, a Żydzi, którzy nie wierzyli w reinkarnację, tłumaczyli, że kalectwo dzieci jest spowodowane grzechem ich rodziców.
I rzeczywiście, dzieci matek zarażonych jakąś chorobą weneryczną (jak kiła, rzeżączka, AIDS, często obciążone bywają kalectwem spowodowanym daną chorobą. Również dzieci alkoholików, narkomanów, hazardzistów, rozwodników itp., na różny sposób cierpią z powodu grzechu ich rodziców. Jednak co do kalectwa wspomnianego wyżej niewidomego, Jezus stwierdził, że nie jest ono wynikiem czyjegoś grzechu, lecz stało się tak, "aby się na nim objawiły sprawy Boże." (tamże).
Gdyby Jezus potwierdził, że niewidomy zgrzeszył i skutkiem tego urodził się kaleką, wówczas należałoby wyciągnąć wniosek, że grzech musiał być popełniony przed jego urodzeniem. Tymczasem Jezus tego nie potwierdził, ani nie wyjaśniał problemu cierpienia jako takiego, lecz dał odpowiedź dotyczącą tego konkretnego człowieka, którego kalectwo nie było przez nikogo zawinione. Nie można więc doszukiwać się tu dowodu na reinkarnację.
Niektórzy zwolennicy reinkarnacji próbują posłużyć się nawet opisem rozmowy Jezusa z Nikodemem, jakoby był w niej dowód popierający ich poglądy. Tymczasem jest to akurat kontrargument dla wiary w reinkarnację, wskazujący właśnie na to, że prawowierni Żydzi, jakimi byli faryzeusze (Nikodem był jednym z nich), nie wierzyli w reinkarnację. Podczas tejże rozmowy, gdy Jezus mówił do Nikodema, że "jeżeli ktoś ponownie się nie narodzi, nie może wejść do Królestwa Niebieskiego", ten zareagował ironią, pytając jak człowiek będąc starcem może ponownie wejść w łono kobiety, by się powtórnie narodzić.
Gdyby Nikodem wierzył w reinkarnację, nigdy by nie postawił takiego pytania, gdyż ponowne narodzenie rozumiałby jako kolejne wcielenie się duszy w następne ciało. Poza tym, podana jest też odpowiedź Jezusa, który wyjaśnił, że chodzi o odrodzenie "z wody i Ducha", czyli o Chrzest św., a nie o powtórne cielesne narodziny.
Podobnie błądzą ci, którzy w opisie Sądu Ostatecznego dopatrują się sądu nad sumą wcieleń poszczególnych dusz, co wskazywać by miało na istnienie reinkarnacji. Tymczasem Jezus uczył, że Sąd Ostateczny będzie podsumowaniem historii zbawienia i publicznym osądzeniem czynów całej ludzkości. Napisane jest bowiem w Ewangelii św. Mateusza, że: "...zgromadzą się przed Nim wszystkie narody...".
Wtedy do sprawiedliwych Jezus odezwie się: "Pójdźcie błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata. Bo (...) wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". Do tych, zaś którzy nie byli miłosierni, powie: "<Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom. Bo (...) wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście Mnie nie uczynili>. I pójdą ci na mękę wieczną, a sprawiedliwi zaś do życia wiecznego".
Zbawienie nie będzie więc zależne od nadzwyczajnych zdolności zdobywanych różnymi technikami na ćwiczeniach jogi, wizualizacji, zen itp., które prowadzą do paranormalnych stanów, jak: prorokowanie, wizjonerstwo, dar języków itp.
To nie cudotwórczość i nadzwyczajne cechy człowieka będą decydować o zbawieniu, lecz czyny zgodne z Bożymi przykazaniami, bo tak powiedział Pan Jezus: "Wielu powie Mi w owym dniu: <Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?> wtedy oświadczę im: <Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości>".
Według słów Pana Jezusa, na Sądzie Ostatecznym sprawiedliwi będą wyrzutem sumienia dla tych, którzy uparcie trwali w swoich błędach, pomimo, że mieli możność, by poznać Prawdę. W czasie swego nauczania Pan Jezus ostrzegał przed utratą zbawienia tych, którzy nie chcieli Go słuchać; mówił im, że "ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon".
Napisane jest również, że podczas Sądu Ostatecznego wyjdą na jaw tajemnice serc, by oficjalne wiadomo było dlaczego jedni zostali zbawieni, a drudzy potępieni. Jezus zapewnił, że "..nie ma nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach".
Sąd publiczny będzie więc ukazaniem Bożej sprawiedliwości, dla większej Jego chwały i pełni szczęścia ludzi zbawionych, gdyż zaspokojone zostanie głębokie pragnienie sprawiedliwości, jakie każdy uczciwy człowiek nosi w swoim sercu. Zawsze, gdy nieszczęście spotka niewinnych ludzi, pada pytanie: dlaczego? Pytanie o sprawiedliwość Bożą powtarza się również wielokrotnie nawet na kartach Pisma Świętego Dlatego publiczne ujawnienie Bożych wyroków jest konieczne i nastąpi to w czasie Sądu Ostatecznego.
Teksty biblijne tak jednoznacznie mówią na temat Sądu Ostatecznego, że nie może być najmniejszej wątpliwości, iż nie będzie miał on nic wspólnego z ideą reinkarnacji. Szkoda tylko, że są tacy, którzy czytając Biblię nie szukają w niej Mądrości Bożej, lecz na siłę chcą jej narzucić wymyślone przez siebie treści. Mieszanie różnych poglądów religijnych i układanie z nich wygodnych dla siebie teorii, jest typowe dla sekciarzy. Zresztą, i szatan kusząc Jezusa, posługiwał się tekstami Biblii.
s. Michaela Pawlik OP
Tekst pochodzi z książki s. Michaeli Pawlik, Reinkarnacja - rzeczywistość czy złudzenie, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne POLWEN,
Radom 2003. http://www.polwen.pl/
Artykuł niniejszy znajduje się również na prywatnej stronie prezesa Stowarzyszenia EFFATHA p. Andrzeja Wronki: http://www.andrzejwronka.com/
|
|