Stowarzyszenie Effatha - sekty, zagrożenia wiary, apologetyka
www.effatha.org.pl
Jan Paweł II o sektach



Apologetyka

Wstecz

Bóg daje Niebo


W literaturze nowojorskiej korporacji Towarzystwa Strażnica tzw, świadków Jehowy czytamy, że:
"nie wszyscy dobrzy ludzie idq do nieba, tylko 144 000 wypróbowanych i wiernych" mężczyzn przynależqcych do tej organizacji ("Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi", s,124), Nie mogq być zabrane do nieba ani kobiety, ani "niemowlęta i dzieci, które przecież nie n]ogły być dokładnie sprawdzone podczas wieloletniej służby chrześcijańskiej" tamże, s. 124/.

  • - A co z innymi, którzy nie zmieścili się w liczbie 144 000 mimo, że gorliwie pracowali dla organizacji?
  • - "Reszta wiernych ludzi będzie żyć na ziemi, jako poddani tych władców" I"Strażnica" CV nr 16, s.7 l.
  • - Ale ludzkość istnieje już wiele tysięcy lat a organizacja zaledwie jeden wiek i co się stanie z ogromną ,rzeszą sprawiedliwych, którzy nie należeli do organizacji?
  • - Jehowa ich unicestwi - odpowiedział pewnego razu mój rozmówca, świadek Jehowy.
  • - Smutna to religia, która milionom szlachetnych ludzi odbiera nadzieję na wieczne zbawienie. Czy Biblia, na której rzekomo opierają się świadkowie Jehowy, ogranicza zbawienie mężczyzn tylko do liczby 144 O00?
    Jezus powiedział: "Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem
i Jakubem w królestwie niebieskim
" Mat 8:11. Ludzie S i NT będą wspólnie zażywali szczęśliwości wiecznej wyrażonej
w obrazie uczty, Będzie to wielki tłum, którego nikt nie zdoła policzyć "z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów
i języków
" Ap 7:9.
Sprawiedliwi będą przed Tronem i przed Barankiem, który znajduje się w niebie. Z powyższego wersetu nie wynika, aby "tłumy" zbawionych miały być na ziemi w raju, One będą w jasności niepojętej, zapatrzone w Boga "twarzą w Twarz" zob. [Mat 5:8; l Kor 13:12; Ap 22:3-4; l Jan 3:2], czego na ziemi żaden śmiertelnik nie pojmuje 1 Kor 2:9. Ich chwała oraz szczęście będzie tak wielkie, bo "jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca mego" Mat 13:43 - powiedział Jezus.
    Jego nauka ma charakter ponadczasowy, jak On sam jest ponadczasowy. "Niebo i ziemia przeminą, ale słowa Moje nie przeminą" [Mrk 13:31; Łuk 21:33], dlatego są one zawsze aktualne, zawsze żywe i dotyczą każdego człowieka żyjącego
w każdym czasie i na każdej szerokości geograficznej, aż do końca czasów.
Jezus nigdy nie zastrzegał sobie, że to, co mówił, zacznie dopiero obowiązywać ludzi po upływie 19 wieków i to tych, którzy nazwą się świadkami Jehowy.
    W niebie wszyscy będą podobni do Jezusa 1 Jan 3:21 i będą siedzieć z Nim na Jego tronie Ap 3:21, a więc "wespół z Nim królować będziemy" 2 Tym 2:12 i z Nim razem dziedziczyć będziemy szczęście, jakie "przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" 1 Kor 2:9.
Do miłości każdy jest wezwany i może miłować Boga nade wszystko, gdyż On jest godzien tego. Wszyscy mają możność osiągnięcia królestwa niebieskiego, bo wszystkim Jezus przyniósł zbawienie.Jeśli natomiast nie wszyscy się zbawiają,
to dlatego, że nie chcą przyjąć zaproszenie na wieczyste gody Baranka Mat 22:1-14; Ap 19:91, tłumacząc się na różne sposoby, że ich to nie dotyczy.
    Jezus pragnie, aby odkupieni byli razem z Nim [Jan 14:3; 17:24], aby w czasie ziemskiego życia gromadzli "sobie skarby
w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną
" Mat 6:20.
    Na ziemi nie mamy stałego miejsca, jesteśmy pielgrzymami [1 Krn 29:15; Hbr 11:13] i gośćmi Ps 119:19; zaś niebo jest naszą ojczyzną Flp 3:20, dokąd nieustannie mamy zdążać, "Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi" Kol 3:2.- głosił św. Paweł. Jezus przygotował nam miejsca w niebie, bo "w domu Jego Ojca jest mieszkań wiele" Jan 14:2.
Nadziei na otrzymanie szczęśliwości wiecznej nie mogą przysłonić nawet cierpienia, ponieważ "nagroda wielka jest
w niebie
" [Mat 5:11-12; Łuk 6:23]. Należy się tylko cieszyć i radować, gdyż radość jest znakiem dojrzałości chrześcijańskiej i właściwego zrozumienia radosnej nowiny o zbawieniu człowieka.
    Sprawiedliwi ST też pójdą do nieba, choć im autorzy organizacji Strażnica odmawiają. Oni przecież w "wierze pomarli"
i nie wątpili, że zdążali przez życie do lepszej ojczyzny, "to jest niebieskiej" zob. Hbr 11:14-15,
    Imion zapisanych w Księdze Życia nikt nie wymaże [Ap 3:5; Łuk 10:20], tym bardziej ludzie, ktorzy sami nie wchodzą do królestwa Bożego i innym nie pozwalają wejść Mat 23:13.
    Na końcu dziejów ludzkich do sprawiedliwych, których Jezus zgromadzi ze wszystkich krańców ziemi powie:"Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata" Mat 25:34. Wszyscy zbawieni otrzymają niebo, nie zaś raj na ziemi, który miałby dopiero nastąpić po "armagedonie".
Królestwo Boże istnieje "od założenia świata" i jest zachowane dla nas, jako dziedzictwo niezniszczalne, niepokalane
i niewiędnące 1 P l:4.
Ono jest celem naszej wiary 1 P 1:8-9 oraz nadziei, która jest skierowana ku nagrodzie w "niebie" Kol 1:5.
    Dzieci i niemowlęta także pójdą do nieba, bo z łaski jesteśmy, zbawieni, która jest w Jezusie Chrystusie, a nie z uczynków Rzym 3:24,
    "Za pomocą uczynków nikt nie osągnie usprawiedliwienia" Gal 2:16. Dlatego zbyteczny jest trud "wieloletniej służby chrześcijańskiej" polegającej na kolportowaniu literatury korporacji Towarzystwa Strażnica i obchodzeniu ziemi, "żeby pozyskać jednego współwyznawcę" Mat 23:15. Tak myśleli faryzeusze i zasłużyli na naganę ze strony Jezusa.
    Bóg jest wielki i hojny w swoim miłosierdziu. On nie ogranicza zbawienia do liczby 144 000. Liczba ta dla semity ma takie samo znaczenie, jak każda inna, a więc symboliczne. W Apokalipsie dwukrotna jest wzmianka o tej liczbie i trudno
ją dopasować do "klasy niebiańskiej" świadków Jehowy.
W rozdziale 7 Ap 7:4 dotyczy sprawiedliwych wywodzących się z 12 pokoleń izraelskich, które po kolei są wymienione, ale nie są wymienieni "świadkowie Jehowy". Takie określenie nie występuje.
Po raz drugi liczbę 144 000 spotykamy w rozdziale 14 i dotyczy tych;
"którzy z kobietami się nie splamili: bo są dziewicami/.../ a w ustach ich kłamstwa nie znaleziono" Ap 14:4-5.
    Słowo "raj" w NT wytępuje jako synonim nieba i nie sposób w oparciu o zdania ze słowem "raj" wyciągnąć wniosku, jakoby miał istnieć na ziemi po armagedonie.
    Do skruszonego łotra na krzyżu Jezus rzekł: "Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju" Łuk 23:43. Martwe ciało Jezusa zostało potem złożone w grobie, podobnie i łotra, ale Jego Duch był w niebie, w rękach swego Ojca Łuk 23:46, dokąd i duch łotra został zabrany.
    Św. Paweł w swoich ekstatycznych wizjach
"został porwany aż do trzeciego nieba /.../ został porwany do raju" 2 Kor 12:2-4.

W ukazaniu tej samej wizji użył słowo "raj" i "niebo", jako słowa zamiennego. U Boga jest raj Ap 2:7 czyli niebiańska rozkosz, szczęście bez końca, życie we wspólnocie z Bogiem, z aniołami i świętymi. Niebo to nic innego, jak zdobycie Boga przez człowieka i radowanie się Nimi z Nim przez całą wieczność, to zanurzenie się w oceanie Miłości i miłowanie bez końca Tego, który jest samą Miłością 1 Jan 4:16.
    Raj to nie powrót do historycznego życia, uprawianie ziemi, budowanie domów, rodzenie, a najpierw usuwanie zgliszcz po armagedonie, W przyszłym życiu ludzie "nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jako aniołowie Boży w niebie" Mat 22:30.
    Do nieba zostaliśmy wezwani i do niego należy dążyć, jako celu ziemskiego życia.

s. Zofia Klimowska AVD

Artykuł pochodzi z czasopisma "EFFATHA-Otwórz się!" nr 24/ 1994 r.; str.28-31.



© Wszelkie prawa zastrzeżone 2001-2009

Stowarzyszenie EFFATHA
e-mail: info@effatha.org.pl

Ostatnio aktualizowane: 22.05.2006
Strona istnieje od: 15.10.2001