Stowarzyszenie Effatha - sekty, zagrożenia wiary, apologetyka
www.effatha.org.pl
Jan Paweł II o sektach



Apologetyka

Wstecz

CZYJ JUSTYN?

Św. Justyn żył w II wieku od ok. 110 do 165 lub 167 roku. Poznał wiele szkół filozoficznych, lecz całą prawdę poznał w młodym chrześcijaństwie dla obrony którego poświęcił swe siły i zdolności.
Zachowały się jego dwie apologie:

  • przeciw poganom adresowana do cesarza Marka Aureliusza
  • przeciw żydom pt."Dialog z żydem Tryfonem".

Życie swe zakończył męczeńską śmiercią, a Kościół zaliczył go w poczet świętych męczenników i Ojców Kościoła.

Wszystko to jest wystarczającym powodem, aby się zdziwić znalezieniem o Justynie obszernego artykułu w Strażnicy nr 6 z 15 marca 1992 roku. Co to ma znaczyć? Czyżby świadkowie uznali przynajmniej niektóre prawdy głoszone przez Kościół katolicki? Niemożliwe! A więc co?
Ostatnio jehowiccy redaktorzy - pewnie doskwiera im ich krótki okres historyczny - coraz częściej powołują się na chrześcijańskich pisarzy z pierwszych trzech wieków. Oczywiście sugerują zawsze, że rzekomo nauczanie ich było zbieżne z doktryną świadków Jehowy, a przynajmniej znacznie różne od nauczania Kościoła, który ich zdaniem powstał w IV wieku przez cesarza Konstantyna Wielkiego. Jako dobrzy socjologowie i psycholodzy liczą przy tym, że niemal żaden z członków ich sekty nie sprawdzi fałszywych ich twierdzeń.

Cóż więc tym razem znaleźli u św. Justyna, co może pozwoliło by go zaliczyć do świadków Jehowy?

O "Dialogu z Żydem Tryfonem" tylko wspominają i słusznie, ale nieco dalej piszą, że:

"Justyn był ewangelizatorem i przy każdej sposobności zapoznawał ludzi z dobrą nowiną".

Aha, to więc jakby u nich "pionier"! Następnie przytaczają urywki z apologii, gdzie między innymi jest takie zdanie:

"My nie jesteśmy ateuszami" - odpowiada Justyn - "My czcimy Stwórcę tego wszechświata /.../, a Jezusa który nas tych rzeczy nauczył /.../ uznajemy za Syna Boga prawdziwego".

Prawdopodobnie jednak o publikacji zadecydowało takie zdanie św. Justyna:
"Artyści /.../ dzięki swej sztuce, najpospolitszych naczyń wygląd tylko zmieniają i kształt im nadają odmienny, a potem nazywają je bogami. Nam się wydaje, że to nie tylko rzecz niezrozumiała, ale nawet zniewaga wyrządzana Bogu /.../ O zaślepienie!"

Cytując to zdanie, prawdopodobnie redaktorzy Strażnicy uważają, że św. Justyn zdecydowanie wypowiada się przeciwko obrazom i rzeźbom istniejącym w Kościele. Nic bardziej błędnego.
W II wieku obrazów ani rzeźb kościelnych w zasadzie nie było bo też i nie było odpowiednich budowli sakralnych. W apologii skierowanej do pogan pisze o bożkach pogańskich, takich jak Zeus, Afrodyta, Apollo, Neptun i inne, których rzeźby obecnie możemy oglądać w muzeach.
A gdyby tak choć raz Strażnica wykazała odrobinę obiektywizmu, to co byśmy mogli przeczytać u św. Justyna? Ot, choćby to, że uznaje on Bóstwo Jezusa. Pisał on:
"Chrystus jako Bóg najpierw istniał przed wiekami, a potem zgodził się na to, by zostać człowiekiem." /

Dialog z żydem Tryfonem rozdz. 487.

"On, Syn Stwórcy Wszechrzeczy istniał poprzednio jako Bóg i jako Człowiek narodził się z Dziewicy". / Tamże/.

Naucza o osobowości Ducha Świętego:
" ... Wreszcie Duchowi proroczemu, składamy uwielbienie i pokłon" /

Apologia. rozdz. 6/.

Chrzest w imię trzech Osób Trójcy Świętej:
"...wzywa się imienia Boga Ojca i Pana wszechświata... zostaje obmyty także w imię Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego pod Poncjuszem Piłatem oraz w imię Ducha Świętego, przepowiadającego przez proroków całą historię Jezusa" /I Apologia, 61/.

Pierwszy opis Mszy św., Eucharystii i świętowania niedzieli:

"...nasz Zbawiciel Jezus Chrystus przybrał ciało i krew dla naszego zbawienia, tak samo pokarm, co się stał Eucharystią przez modlitwę Jego własnego słowa, odżywia przez przemienienie krew i ciało nasze. Ten pokarm jest, taką mamy naukę, ciałem i krwią tego właśnie wcielonego Jezusa. /.../ Wreszcie następuje rozdzielenie wszystkim tego, co stało się Eucharystią, nieobecnym rozsyła się ją przez diakonów./...
Zgromadzenia zaś nasze dlatego odbywają się w dniu Słońca, ponieważ jest to pierwszy dzień, w którym Bóg przetworzył ciemności oraz materię i świat uczynił, ponieważ i Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel tego samego dnia zmartwychwstał
"

Apologia.65-67/

Jak widać, gdzie by nie spojrzeć, nie pasuje św. Justyn do świadków Jehowy, ale jak najbardziej do grona świętych Ojców Kościoła katolickiego. Musicie zatem panowie z Brooklynu poszukać sobie kogoś z heretyków, którzy już i w tamtych czasach żyli. A pisał o nich także św. Cyprian - biskup Kartaginy IIII wiek!/ w ten sposób:

"Czy może się uważać za wyznawcę prawdziwej wiary, kto zrywa z tym jedynym Kościołem? Wszak już błogosławiony Paweł podkreślał w swej nauce ową tajemniczą jedność, gdy pisał: "Jedno ciało, jeden duch, jedna nadzieja wezwania naszego, jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest, jeden Bóg" /Ef 4:4n/. Kto odłącza się od Kościoła /.../, rezygnuje na zawsze z Chrystusowej nagrody, bo staje się kimś obcym, bezbożnikiem, wrogiem. Nie mając Kościoła za Matkę, nie może też mieć Boga za Ojca. Kto zbiera gdzieś poza Kościołem, ten rozprasza Kościół Chrystusowy.
Powiada Pan "Ja i Ojciec jedno jesteśmy" /J 10:30/. Gdzieś indziej zaś napisano o Ojcu, Synu i Duchu Świętym: "a ci trzej jedno są" /1 J 5:7/. Tymczasem niektórym się zdaje, że ową jedność z boskiej woli pochodzącą i boskimi sakramentami spojoną, można w Kościele rozrywać na strzępy rozdźwiękiem skłóconych zapatrywań. Przenigdy-: kto nie zachowuje jedności, ten nie zachowuje również woli Bożej, nie wyznaje wiary w Ojca i Syna, nie ma ani życia, ani zbawienia
"

"O jedności Kościoła katolickiego" rozdz. 4-6 w przekładzie ks. M.Michalskiego - Antologia literatury patrystycznej, s. 278, W-wa 1975.

Romuald Kromplewski


Artykuł pochodzi z czasopisma "EFFATHA- Otwórz się!" 2(36)/1995 r. str. 35-37.




© Wszelkie prawa zastrzeżone 2001-2008

Stowarzyszenie EFFATHA/span>
e-mail: info@effatha.org.pl

Ostatnio aktualizowane: 10.01.2001
Strona istnieje od: 15.10.2001