Stowarzyszenie Effatha - sekty, zagrożenia wiary, apologetyka
www.effatha.org.pl
Jan Paweł II o sektach



Apologetyka

Wstecz

Inkwizycja

Na przestrzeni ostatnich wieków wokół problematyki inkwizycji narosło wiele kontrowersji, poglądów i opinii, które w dużej mierze zniekształcają jej obraz i genezę. Tymczasem genezy inkwizycji i jej form należy szukać znacznie głębiej niż tylko w średniowieczu.

Przez pierwsze trzy wieki chrześcijaństwo było prześladowane w cesarstwie rzymskim. Widziano w nim zagrożenie dla istniejącego porządku społeczno-politycznego dla jedności państwa. Stąd chrześcijan skazywano na śmierć za przestępstwa przeciwko państwu i majestatowi cezara. Sytuację radykalnie zmienił dekret tolerancyjny Konstantyna Wielkiego (313 r.) i uznanie Teodozjusza (379-395 r.) religii chrześcijańskiej za oficjalną religię cesarstwa. Wykładnię dla tej oficjalnej religii stanowiło "credo" przyjęte na soborze w Nicei (325 r.). Wykroczenia przeciw temu "credo" traktowano jako przestępstwo przeciw prawu i cezarowi i stąd np. cesarze Honoriusz i Arkadiusz wydają bardzo surowe kary z karą śmierci włącznie za herezję. Z tych samych więc względów dla jakich prześladowano wpierw chrześcijan, zaczęto prześladować heretyków. Uznano ich za wrogów państwa. Najsurowsze kary spotykały manichejczyków, których nauki wywodziły się z wrogiej Rzymowi Persji. W ich herezji widziano zagrożenie dla jedności państwa.

Spadkobiercą takiego rozumienia państwa i roli oficjalnej religii było państwo Karola Wielkiego, którego koronacja (800 r.) uznana została za "renowatio imperii romani". Prawodawstwo tego cesarstwa oparte było na zasadach prawa rzymskiego z silnymi wpływami myśli starotestamentalnej dotyczącej władzy. Znawcą tej epoki E. Delaruelle pisze, że wpływ Starego Testamentu był tak wielki, iż cesarstwo karolingów uznać można za bardziej przeniknięte judaizmem niż chrześcijaństwem. W oparciu o prawo rzymskie - surowe względem wrogów cesarstwa, Stary Testament, nakazujący karać wszelkie bluźnierstwo i bałwochwalstwo śmiercią oraz duże jeszcze wpływy mentalności pogańskich Germanów, karolingowie nie przebierali w środkach, zwalczających herezje pojmowane zgodnie z tradycją jako zagrożenie jedności państwa.

Te głębokie korzenie wpłynęły na kształtowanie się średniowiecznych struktur społeczno-politycznych, których płaszczyzna polityczna i religijna zostały mocno z sobą zintegrowane, tak że stanowiły prawie jeden organizm. To na tym tle toczyła się właśnie w tej epoce walka o niezależność Kościoła od państwa, przedstawiano niejednokrotnie tendencyjnie jako dążenie do podporządkowania sobie przez Kościół struktur państwowych (tzw. Walka o inwestyturę, cezaropapizm itp.).

Wszelka herezja przy takim stanie rzeczy uznawana była podobnie jak w Cesarstwie Rzymskim za zagrożenie struktur społeczno-politycznych ówczesnej Europy. Taki styl myślenia widać wyraźnie choćby na przykładzie walki z herezją Katarów i Waldensów. We Francji synody kościelne (Reims 1157, Tuluza 1119, Montpellier 1162, Tours 1163) walki z waldensami i katarami składały na barki władzy świeckiej. W Anglii, dokąd uciekali wyznawcy obu herezji, sprawą tą już bez takich zachęt, zajął się sam król Henryk II zakładając czysto świeckie trybunały ścigające heretyków.

Od początku istnienia Kościół czuwał nad czystością wiary, przestrzegał przed błędami, upartych heretyków wykluczał z jedności. Należało to podstawowych o b o w i ą z k ó w b i s k u p. a, lecz on zajmował się heretykami, gdzie zostali mu wskazani lub stali się znani, nie poczuwał się do obowiązku ich wyszukiwania. Inne wskazania podawał papież Aleksander III w swojej korespondencji z arcybiskupem Henrykiem z Reims i królem francuskim Ludwikiem VII oraz na synodzie w Tours (1163). Biskupi i kapłani mieli sami zwracać uwagę na głoszone poglądy, informować się o życiu i postępowaniu podejrzanych o błędy, w potrzebie stosować kary kościelne. Dało to początek w y s z u k i w a n i u h e r e t y k ó w i prowadzeniu procesu dochodzeniowego. W południowej Francji, znanej już z działalności katarów, papież powierzył to zadanie legatowi, kardynałowi Piotrowi od św. Chryzostoma, który zorganizował w hrabstwie Tuluzy działający przez trzy miesiące trybunał dochodzeniowy (inkwizycyjny, od łac. innquisitio = poszukiwanie). Względem winnych herezji stosowano kary, przewidziane przez synod w Tours: ekskomunikę, uwięzienie, konfiskatę majątku. Wykonanie kar powierzono hrabiemu Rajmundowi V z Tuluzy.

We Włoszech, gdzie katarzy pojawili się na początku XII w., papieże wydawali stosowne dekrety sankcjonujące działanie sądów kościelnych posługujących się karami wyłącznie religijnymi (ekskomunika, pokuta, itp.): Lucjusz III (1177) - Ab abolendem, Innocenty III (1199) - Vergentis. Oba te dekrety stanowiły podstawę dla średniowieczne inkwizycji. Zalecały one przede wszystkim nie potępienie lecz nawrócenie i mocno akcentowały trybunał miłosierdzia ponad trybunałem sprawiedliwości.

Inkwizycja średniowieczna o jakiej zwykle mówimy, pojawiła się na mocy dekretu soboru Laterańskiego IV (1215) r.) opartego na dwóch wyżej wymienionych dokumentach papieskich. Równorzędnie do niej działały sądy świeckie sankcjonowane przez władców świeckich.

Fryderyk II (1212-1250) np. wprowadził karę śmierci dla heretyków, typową wówczas dla wrogów państwa. Stopniowo inkwizycja zaczęła być postrzegana przez władców świeckich jako wygodny instrument w walce politycznej. Stąd w XIV i XV w. nasiliły się - skutecznie zresztą - dążenia do podporządkowania sobie tej instytucji przez monarchów Francji czy Hiszpanii. Działania inkwizycji w tych właśnie krajach rozciągane były stereotypowo na całą Europę.

We Francji Filip IV Piękny będąc w konflikcie z papieżem Bonifacym VIII wykorzystał niechęć ludu do inkwizycji, podburzył nastroje i deklarując obronę niewinnych, przejął kontrolę nad działalnością tej instytucji w swoim kraju. Jednak nie obronę kogokolwiek chodziło królowi, ale o realizację swoich politycznych celów. Przykładem jest w tym względzie choćby osławiony proces Templariuszy (1307 r.), gdzie pod pretekstem herezji Filip IV przejął cały majątek zakonu, zabijając jego członków. Podobne motywy towarzyszyły procesowi Joanny d'Arc, którą skazano przez sąd inkwizycyjny na śmierć, choć każdy historyk stwierdzi, że nie o względy religijne tu chodzi lecz polityczne. W XV wieku inkwizycja we Francji znalazła się całkowicie w rękach władzy świeckiej, w jej sprawach nie odwoływano się do papieża czy kurii rzymskiej, lecz do króla i parlamentu.

Nieco inny - choć też polityczny - kontekst miała inkwizycja w Hiszpanii. Połączone w jedno, przez małżeństwo Fryderyka i Izabeli dwa królestwa Kastylii i Aragonu stanowiły swoistą mozaikę polityczną i religijną (judaizm, islam, chrześcijaństwo). Jedność formalna nie zlikwidowała istniejących w praktyce konfliktów i animozji. Istniejąca w Aragonie inkwizycja rzymska była słaba i mało konsekwentna dla potrzeb politycznej ingerencji państwa, jakie mieli władcy Hiszpanii. Nacisk papieża z ich strony sprawił, że bullą z 1.IX.1478 r. Sykstus IX oddał inkwizycję w ręce króla, zgadzając się na obsadzenie przez niego stanowisk w tej instytucji. Skutki działalności tak utworzonego organizmu były w miarę dobrze znane i rozciągane - nieadekwatnie do faktów na całą Europę. Wyobrażenia o tej działalności - niestety - przerastają fakty. Stosowane dane przytacza ks. D. Olszewski w opracowaniu (Zagadnienie średniowiecznej tolerancji - inkwizycja, w: Szkice z dziejów kultury religijnej, Katowice 1986, s. 157-170).

Zagadnienie udziału Kościoła w powstaniu średniowiecznej inkwizycji jest bardzo skomplikowane i wymaga rozpatrywania go, jak pisze wspomniany ks. Olszewski - na tle powikłanych stosunków społeczno-politycznych tamtej epoki; postrzegania całego problemu w świetle tradycji myślenia kształtującej oblicze ówczesnej Europy, wreszcie w świetle faktu, iż średniowiecze to przede wszystkim okres wysiłków Kościoła w kierunku uniezależnienia się od władzy świeckiej.

Postrzeganie inkwizycji jedynie jako argumentu w walce z Kościołem jest daleko idącym nadużyciem i uproszczeniem. Nie o obronę tej instytucji chodzi, ale o rzetelne zrozumienie jej genezy i kontekstu historyczno- kulturowego w jakim zaistniała. Niezależnie od ilości wyroków śmierci i celów, dla których powołano inkwizycję średniowieczną, uważa się, że metody jej działania, a nawet ona sama w swej ówczesnej strukturze, nie odpowiadały nauce Chrystusa.

Każdy, kto używa inkwizycji jako karty przetargowej w przedstawianiu Kościoła w złym świetle, musi najpierw zrobić rachunek sumienia z własnego wkładu w historię. Świadkowie Jehowy, którzy często powołują się na inkwizycję w atakach na Kościół, powinni wpierw wytłumaczyć się z własnych dziejów - choć trwających bardzo krótko - to jednak obfitujących w wiele nadużyć, fałszerstw historii i nauki Kościoła katolickiego, fałszywych proroctw i przejawów nietolerancji.

Piotr Andryszczak
Punkt Poradnictwa Religijnego sekcja sekt i N.R.R.
Gliwice

Gliwice: 03.02.1992 r.





© Wszelkie prawa zastrzeżone 2001-2008

Stowarzyszenie EFFATHA
e-mail: info@effatha.org.pl

Ostatnio aktualizowane: 27.06.2005
Strona istnieje od: 15.10.2001