Stowarzyszenie Effatha - sekty, zagrożenia wiary, apologetyka
www.effatha.org.pl
Jan Paweł II o sektach



Apologetyka

Wstecz

Miejsce końcowego oczyszczenia czyli czyściec


Oprócz rzeczy ostatecznych, do których należy śmierć, sąd, niebo albo piekło, dla wielu ludzi miłosierdzie Boże przygotowało miejsce i końcowego oczyszczenia. Nazywamy je czyśćcem. "Katechizm Kościoła katolickiego", wydany w Polsce w 1992 roku, takie na ten temat daje pouczenie (nr 1030-1032): "Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba".

To końcowe oczyszczenie wybranych, które jest czymś całkowicie innym niż kara potępionych, Kościół nazywa czyśćcem. Naukę wiary dotyczącą czyśćca sformułował Kościół przede wszystkim na Soborze Florenckim (por. DS 1304) i na Soborze Trydenckim (por. DS 1820; 1580). Tradycja Kościoła, opierając się na niektórych tekstach Pisma świętego (na przykład 1 Kor 3:15; 1 P 1:7), mówi o ogniu oczyszczającym:

"Co do pewnych win lekkich trzeba wierzyć, że jeszcze przed sądem istnieje ogień oczyszczający, według słów Tego, który jest prawdą. Powiedział On, że jeśli ktoś wypowie bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu, nie zostanie mu odpuszczone w tym życiu, a niektóre z nich w życiu przyszłym" (św. Grzegorz Wielki, Dialogi, 4, 39).

Nauczanie to opiera się także na praktyce modlitwy za zmarłych, o której mówi już Pismo święte: "Dlatego właśnie (Juda Machabeusz) sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu" (2 Mach 12:45). Kościół od początku czcił pamięć zmarłych i ofiarował im pomoce, a w szczególności Ofiarę eucharystyczną (por. Sobór Lyoński II, DS 856), by po oczyszczeniu mogli dojść do uszczęśliwiającej wizji Boga. Kościół zaleca także jałmużnę, odpusty i dzieła pokutne za zmarłych:

"Nieśmy im pomoc i pamiętajmy o nich. Jeśli synowie Hioba zostali oczyszczeni przez ofiarę ich ojca, dlaczego mielibyśmy wątpić, że nasze ofiary za zmarłych przynoszą im jakąś pociechę? Nie wahajmy się nieść pomocy tym, którzy odeszli, i ofiarujmy za nich nasze modlitwy" (św. Jan Chryzostom, Homilia in primam ad Corinthios, 41,5: PG 61, 594-595. Por. Hi 1:5).

O istnieniu czyśćca i potrzebie modlitwy za dusze w nim cierpiące świadczy zakonnica Józefa Menendez. Wybrał ją sobie Chrystus na żertwę ofiarną oraz posłankę orędzia miłości i miłosierdzia, skierowanego do całego świata. Był okres Wielkiego Postu 1922 roku. Wiele dusz z zaświatów przychodzi do s. Józefy i prosi o modlitwy i ofiary. Z początku wstrząśnięta, potem przyzwyczaja się Józefa powoli do zwierzeń tych dusz cierpiących. Wysłuchuje je, pyta o nazwiska, dodaje odwagi i poleca się z ufnością ich pośrednictwu. Dusze w czyśćcu dzieliły się swoimi przeżyciami (Apel miłości, Buffalo 1949, ss. 216-217):

- "Gdyby dusze zakonne wiedziały, jak tu drogo trzeba płacić nawet za małe dogadzanie swej naturze".

- "Jakże nieskończona jest Dobroć i Miłosierdzie Boga, że raczy się posługiwać ofiarami i cierpieniami innych dusz dla wynagrodzenia za nasze niewierności".

- "Gdyby ludzie wiedzieli, czym jest jedna chwila spędzona w czyśćcu, jak dusze trawi i wyniszcza pragnienie oglądania Pana Jezusa".

- "Niepohamowana pycha otwarła przede mną bramy piekła, ale dzięki wielkiej Dobroci Boga jestem tutaj".

- "Ulituj się nade mną i czyń akty pokory na wynagrodzenie za moją pychę. W ten sposób będę mogła być wolna z tej otchłani".

- "Żyłam siedem lat w grzechu ciężkim, trzy lata byłam chora. Nie chciałam się spowiadać. Przez swe cierpienia. wyprosiłaś mi łaskę nawrócenia. Wyciągnij mnie z tego smutnego więzienia".

-"Przez dwanaście lat opierałam się powołaniu, żyłam w wielkim niebezpieczeństwie potępienia. Aby zagłuszyć sumienie, rzuciłam się w objęcia grzechu. Dobroć Boża, zsyłając mi cierpienia, przemieniła mnie".

Nazwiska osób składających świadectwo, nieznanych Józefie, starannie notowano wraz z datą i miejscem ich śmierci, były nieraz bez jej wiedzy drobiazgowo sprawdzane. W ten sposób uzyskano pewność, co stanowi cenne świadectwo jej kontaktów z czyśćcem.

Warto też przytoczyć świadectwo bł. Faustyny Kowalskiej, profeski ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. W swoim Dzienniczku, zeszyt I n. 20, opowiada, że miała możliwość bezpośredniego zetknięcia się z duszami w czyśćcu cierpiącymi. Oto jej przekaz: "Ujrzałam Anioła Stróża, który mi kazał pójść za sobą.

W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a w nim było całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą. Płomienie, które paliły je, nie dotykały się mnie. Mój Anioł Stróż nie odstępował ode mnie ani na chwilę. I zapytałam się tych dusz, jakie ich jest największe cierpienie? Odpowiedziały mi jednogłośnie, że największym dla nich cierpieniem jest tęsknota za Bogiem. Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze w czyśćcu. Dusze nazywają Maryję "Gwiazdą morza". Ona im przynosi ochłodę. Chciałam więcej z nimi porozmawiać, ale mój Anioł Stróż dał mi znak do wyjścia. Wyszliśmy za drzwi tego więzienia cierpiącego. Usłyszałam głos wewnętrzny, który powiedział: "Miłosierdzie moje nie chce tego, ale sprawiedliwość każe. Od tej chwili ściślej obcuję z duszami cierpiącymi"."

ks. Walerian M. Moroz CSMA

Artykuł pochodzi z czasopisma "EFFATHA-Otwórz się!" nr 11 (57)/1996 r.; str. 323-324



© Wszelkie prawa zastrzeżone 2001-2009

Stowarzyszenie EFFATHA
e-mail: info@effatha.org.pl

Ostatnio aktualizowane: 27.06.2005
Strona istnieje od: 15.10.2001