|
|
Apologetyka
Cierpienie
Pytamy o istotę, sens bólu i cierpienia: Dlaczego tyle zła? Czy
dzieło odkupienia tak musi się realizować? Czy nie było innego sposobu, aby zbawić świat? Nie! Zbawienie nie może inaczej się zrealizować. Jeżeli wolne, rozumne stworzenie [anioł, człowiek] wybiera "nie-Boga", to w takim razie opowiada się za skrajną alternatywą, wybiera, musi odziedziczyć zło, ból, bo właśnie ta decyzja jest radykalnym zaprzeczeniem dobra, Boga. Powrót do Boga może dokonać się tylko w tych warunkach, to znaczy poprzez ból. Jeżeli człowiek będzie dalej brnął w grzechu, będzie chciał niejako zanegować, zniszczyć zło, którego doświadcza, to będzie pogrążał się w beznadziejności, nienawiści wszystkiego i wszystkich [człowieka, Boga], wpadnie w rozpacz, która jest potępieniem, zanegowaniem siebie.
Czy jest jakieś wyjście z tej tragicznej wizji. Tak, jest! Trzeba zniszczyć zło, cierpienie, śmierć niejako przez nie same, trzeba po prostu w świadomy sposób przyjąć człowieczy los. Tym sposobem nie zniszczę odczuwania bólu, dalej będę cierpiał, ale zniszczę beznadziejność, bezsens i rozpacz. Poprzez radykalne przyjęcie cierpienia odnajduję na nowo właściwą drogę powrotu do Boga. Ucieczka od cierpienia jest ucieczka donikąd, natomiast przyjęcie woli [lub taka otwarta wola] cierpienia jest drogą do świętości. Tak stanowcze i intensywne utożsamianie się z Chrystusem może być momentem zaakceptowania, więcej, przyjęcia cierpienia jako drogocennego daru [nie chodzi tu o cierpiętnictwo]. To nie utopia lub bzdura, od której należy odciąć się z politowaniem lub niesmakiem, bo taką drogę wybrał Chrystus, św. Józef i wielu świętych.
Motywem podjęcia takiej bezkompromisowej drogi może być tylko czysta miłość, bo inne motywy, nawet szlachetne, nie doprowadzą nas do końca drogi.
Jeszcze raz: Jak cierpienie [skutek grzechu] jest radykalnym odejściem od Boga, tak samo radykalne cierpienie przyjęte w miłości jest powrotem do Boga.
ks. Edwin Miller
Artykuł pochodzi z czasopisma "EFFATHA-Otwórz się!" nr 2(60)/1997 r.; str. 40
|
|